Każdy, kto choć raz w życiu zapuszczał brodę, miał co do niej ogromne oczekiwania. Wizja pięknego, gęstego i długiego zarostu wikinga towarzyszy chyba wszystkim moim Klientom. Niestety rzeczywistość w większości przypadków przynosi ogromne rozczarowania. Nastawieni na spektakularne efekty z bólem spoglądasz na rosnące włosy i zastanawiasz się, gdzie został popełniony błąd.  
Ale czy to słuszne podejście? Czy nasze słowiańskie dziedzictwo powinno być przekleństwem? I jak to ogarnąć? 

 

GDZIE TE WŁOSY?! 

Na początek warto zapamiętać, że wszystkie informacje dotyczące naszego wyglądu są zapisane w genach. To, ile mamy wzrostu, ile powinniśmy ważyć, jaki mamy kolor oczu, czy nawet co możemy jeść zostało określone na długo przed naszym urodzeniem. To samo dotyczy brody Panowie – jeśli geny taty, dziadka i wszystkich pradziadków prowadziły do niepełnego owłosienia twarzy, to albo trafiliśmy na zarośniętego listonosza, albo nie mamy co liczyć na cuda. Oczywiście mówimy o tych przypadkach, gdzie od początku ubytki są, były i będą. 
Co jednak, jeśli braków nie było, a skóra prześwituje od niedawna? Przyczyn wypadania włosów (tak samo z głowy jak i brody) jest naprawdę wiele i każdą warto sprawdzić. Być może to zła dieta, stres, problemy hormonalne, autoimmunologiczne lub nawet dentystyczne.  Każda zmiana powinna zaalarmować i skłonić do wizyty u specjalisty! 

TO … JAK TO NAPRAWIĆ? 

Po pierwsze zapuść. 
Wyobraźcie sobie proces wzrostu włosa. Na początku wychodzi ze skóry, potem staje się coraz dłuższy, zakrywając kolejne połacie skóry… No właśnie! Zakrywając!  
Im dłuższa broda, tym więcej zakrytych ubytków. Nie ważne czy jest prosta, czy kręcona. W każdym przypadku jeden włos zarasta na drugi tworząc swego rodzaju zasłonę dymną. Proces ten jest oczywiście czasochłonny, a czas, który na to poświęcimy zapisany w genach. Ale warto zainwestować w cierpliwość, pomogła już niejednemu zrozpaczonemu! 

Trymuj, dbaj, nawilżaj. 
Samo zapuszczenie brody wydaje się banalnie proste. Jednak, gdy do tego wszystkiego dochodzi potrzeba zadbania o nią i używania odpowiednich kosmetyków często zaczynamy się gubić. Mydła, szampony, olejki, balsamy, woski to tylko niektóre z nich dostępne na rynku barberskim. Ważne, aby umiejętnie je do siebie dobrać i NIE PRZESADZAĆ. Umiar jest zawsze sprzymierzeńcem urody. Przykładowo: myj brodę mydłem do brody (bo ma ono odpowiednie pH i nie wysusza włosa), następnie smaruj balsamem na bazie wody i na koniec wyczesuj ją kartaczem, czyli szczotką z włosia dzika. To ona w tym rytuale przynosi najlepsze efekty: zbiera zanieczyszczenia, poprawia ukrwienie i kondycję skóry. 
Następnie przychodzi moment, gdy spoglądając w lustro widzisz Rumcajsa i tylko oczy mówią, że to naprawdę jesteś TY. I tu z pomocą nadchodzi trymer – maszynka do przystrzygania zarostu. Odpowiednio użyta nada kształt, który ukierunkuje uwagę odbiorcy i odciągnie od braków w owłosieniu. Tak jesteśmy skonstruowani, że najpierw widzimy całokształt, szczegółom przyglądamy się z nudów ?. 

Konturuj. 
Ta sama zasada dotyczy konturowania. Jeśli szyja nie jest zarośnięta, a policzki ładnie zaznaczone to broda od razu wydaje się pełniejsza. Człowiek ten sam, odbiór zupełnie inny. Skupiamy uwagę na innych, ładniejszych elementach twarzy, bo dobrze wyznaczony kontur podkreśla kształt kości policzkowych, a nawet kolor oczu! 

Jedz dobrze. 
Nawet najdroższe ubrania i kosmetyki nie zapewnią nam energii, urody i witalności, jeśli prowadzimy niezdrowy tryb życia i źle się odżywiamy. To samo tyczy się naszych włosów, również tych rosnących na brodzie. Żeby były zdrowe, elastyczne i po prostu ładne wymagają odpowiedniej pielęgnacji od wewnątrz.  
Przede wszystkim pij dużo wody. Nieodpowiednia jej ilość w organizmie potrafi doprowadzić do problemów ze skórą i samopoczuciem, bólu głowy, stawów czy nieświeżego oddechu, ale również do osłabienia struktury naszych włosów, a co za tym idzie ich matowienia, łamania i wypadania.  
Do tego dochodzą częste braki witamin oraz mikro i makro elementów.  
Uzupełniaj witaminy z grupy B, wit. C, cynk, żelazo, kwasy Omega 3. Wzbogać dietę o awokado, jajka, migdały, kalafior, banany i mleko. Jedz białe mięso, orzechy, grzyby, tuńczyka, wołowinę i słonecznik – są źródłem niacyny niezbędnej do wzrostu włosa. Nie zapomnij jednak najważniejszego – nadmiar potrafi być tak samo szkodliwy jak niedobór. 

Uwaga … ZAMALUJ ubytki. 
Tak, dobrze przeczytałeś. Proponuję Ci ukrycie braków w owłosieniu w najprostszy sposób jaki wymyśliła ludzkość – zamaluj je kredką do brwi! Nie bój się tego. W Twojej sytuacji to najefektywniejszy z kobiecych trików, którym możesz się posłużyć. Kredka do brwi, w odróżnieniu od coverów do brody (tzw. farb odsiwiających, które również zamalowują puste miejsca) jest łatwa w użyciu, poprzez odpowiedni nacisk można nią uzyskać pożądany gradient, a co najważniejsze – jest absolutnie zmywalna. Wystarczy dobrać kolor pasujący do odcienia brody i podejrzeć w Internetach, jak robią to inni. Ewentualnie poprosić domową płeć piękną o pomoc przy stawianiu pierwszych kropek. 

Znajdź swój styl. 
Pokłady brodowych inspiracji w Internecie są niewyczerpane. Od zarośniętego wikinga po ciekawe bokobrody. Korzystając ze swoich umiejętności obserwacyjnych, samokrytyki i zdrowego rozsądku możesz szukać bród podobnych do twojej, ale ujętych w inny niż dotychczas myślałeś sposób. Przedyskutuj ze swoim Barberem wybrane pomysły i dobierzcie coś pasującego zarówno do kształtu twarzy jak i typu włosa, z którym przyszedłeś. Życie zmusza nas byśmy byli kreatywni, nie bój się z tego korzystać! 

Unikaj produktów na porost włosa. 
Na rynku dostępnych jest wiele środków, obiecujących bujne czupryny, zarośnięte łysiny i pełne włosów głowy. Niestety, ale nie nadają się one by wyrównywać bujność zarostu. W składzie znajdują się różne drażniące substancje, na które skóra twarzy jest zbyt delikatna. Najczęściej występującym jest minoksydyl, potrafiący wywoływać silne podrażnienia, zaczerwienienia i wywołujący efekt odwrotny od zamierzonego. Lepiej zakupić mydło z kapsaicyną, które choć szczypie nie ma chemicznych dodatków, a mimo, że nie zapewnia wzrostu włosa tam, gdzie go jeszcze nie było, to pobudzając do pracy skórę poprawia kondycję, wygląd i grubość tych pozostałych, realnie zmieniając oblicze brody. 

Wasza Barber Niebieska.