Zapewne każdy brodacz choć raz w życiu usłyszał, że zarost to siedlisko groźnych bakterii (o nie!) i wygląda na brudną (najgorzej). Niektórzy z Was pewnie zostali z tą myślą na dłużej. Ale czy taka mitologia ma potwierdzenie w rzeczywistości?

Zacznijmy od tego, że nasze ciało, nasza skóra to jedno wielkie pole uprawne dla niezliczonych ilości mikroorganizmów. Naukowcy ustalili, że stosunek liczby bakterii do liczby komórek ludzkich w naszym organizmie wynosi 1,3 do 1 (39 bilionów do 30 bilionów), jednak większość z nich z nami współpracuje. Czy więc zatem to, co znajduje się w zaroście różni się od reszty ciała? Być może tak, jeśli hodujecie tam wczorajszego kurczaka, zeszłotygodniową zupę lub codzienną kawę. Jeśli jednak dbacie o siebie tak samo, jak wtedy, gdy jesteście ogoleni, tzn. myjecie twarz wodą i mydłem, nic Wam nie grozi 😉

Abyście byli pewni, że waszym żonom i dzieciom nie grozi żadna pandemia (takie aktualne słówko), możecie wspomagać higienę odpowiednią pielęgnacją.

W tym celu warto zakupić mydło bądź szampon do brody by codziennie rano doszorować się po nocnych koszmarach, a potem wysmarować się olejkiem albo balsamem coby broda nie drapała i rosła duża i zdrowa.

Raz na jakiś (byle nie zbyt długi) czas należy też odwiedzić Waszego ulubionego barbera .

Wtedy dopełnicie wszystkich obowiązków a Wasze życie z brodą stanie się piękniejsze.

Wasza Barber Niebieska